Cholera. Póki co, na planie ciągle tylko słychać słowo
„cięcie”. Rzecz jasna, to ja partolę swoją robotę. Wiem, że nikt nie ma do mnie pretensji, ale
trochę mi wstyd. Muszę się naprawdę skupić, potrzebuję jednak chyba jeszcze
odrobiny czasu. W końcu robię to pierwszy raz w życiu. Dla mnie to naprawdę
wielkie wyzwanie. Poza tym z koncentracją krucho, kiedy mam u boku tak
cholernie seksownego chłopaka. Generalnie, to muszę przede wszystkim zapomnieć
o obecności kamery i po prostu robić, co do mnie należy. Moim zadaniem jest iść
wyznaczoną trasą, a Nathan ma iść tuż za mną. Wygląda to tak, jakbym mu
uciekała, co chwilę się za nim odwracając i nieco go prowokując. Nic trudnego,
prawda? Tylko jak do tej pory, wychodzi mi to niezdarnie. Mam być kokietką, mam
go uwodzić, gdy tymczasem ja mam minę, jakbym ujrzała ducha. Jasny gwint.
Koniec z tym. Biorę się w garść! Przerwa właśnie się kończy, Jill robi ostatnie
poprawki w moim makijażu. Biorę głęboki wdech i wstaję. Teraz pójdzie mi
znacznie lepiej.
I rzeczywiście, jest lepiej. Zaczynam się wkręcać i jest
dobrze. Jesteśmy na etapie, w którym ja wchodzę do opuszczonego budynku fabryki. Duża ilość
korytarzy stwarza wrażanie labiryntu, ale idea jest taka, że Nathan ma mnie
dogonić. I dopaść… Zgodnie ze scenariuszem mamy patrzeć sobie głęboko w oczy i
po chwili ja mam wyrwać się z jego objęć i znów uciec. Reszta bandu oczywiście
też bierze udział w nagraniu, ale sceny z nimi będą nagrywane później. Klaps i
zaczynamy… Muzyka gra, wczuwam się więc w każdy dźwięk i
maksymalnie skupiam na tym, co mam zrobić. Zagryzam wargę i skręcam w jeden z
korytarzy, odwracają się jednocześnie za siebie i napotykając spojrzenie
Nathana. Niech to szlag, jak on na mnie patrzy. Robi mi się gorąco, a gęsia
skórka atakuje moje ciało, bo wiem, że on nie udaje. Ada, skup się! Teraz jest
ten moment, kiedy Sykes i ja mamy się zatrzymać. Nie przerywając kontaktu
wzrokowego, staję więc, opierając się lekko o ścianę i czekam aż on do mnie
dołączy.
Now I can see, you bite your lip when you look
at me
One word, you say,
and everything has given you away
Let's close our eyes
and save the truth for one more night
Or I fall down
Or I fall down
One word, you say,
and everything has given you away
Let's close our eyes
and save the truth for one more night
Or I fall down
Or I fall down
Głębia jego spojrzenia pozbawia mnie tchu. Zapominam na
chwilę o kamerze, o całej ekipie. Liczy się tylko Nathan. Dosłownie tonę w jego
zielonych tęczówkach, w których jestem zakochana. I wtedy staje się coś
nieoczekiwanego. Coś, czego nie było w planie. Chwytam chłopaka za czarny
krawat i przyciągam do siebie, sięgając jego ust. On oddaje pocałunek,
wplątując palce w moje włosy. Kręci mi się w głowie. Mam wrażenie, że wiruje,
że latam. To, jak Sykes całuje, doprowadza mnie do szaleństwa…
- Cięcie! – To słowo wdziera się do mojej świadomości,
sprowadzając mnie z obłoków na ziemię. Kuźwa, zaraz dostanę lanie od Tima. Z
przerażeniem patrzę na Nathana, ale on wydaje się być spokojny. Wręcz uśmiecha
się do mnie, podczas gdy ja spanikowana odwracam się w stronę reżysera.
- Puść mi to jeszcze raz. – Tim prosi o powtórkę i wlepia
oczy w ekran małego monitora. Wyraz jego twarzy nie zdradza żadnych emocji. Czy
jest wściekły? Czy wręcz przeciwnie? Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby
pocałować Nathana. Albo wiem, ale ciągle nie chcę się do tego przyznać przed
sobą samą. Reżyser przenosi swoje spojrzenie na mnie. O, jasny gwint… - Cóż… -
Zaczyna, a wzdłuż mojego kręgosłupa przebiega nieprzyjemny dreszcz. – Że też
wcześniej nie wpadłem na taki pomysł. – Uśmiech wkrada się na jego twarz, gdy
unosi kciuk do góry. – Wyszło genialnie! Brawo, Ada. Spontaniczność czasem
popłaca.
- Naprawdę? – Uśmiecham się niepewnie, a Tim kiwa głową.
- Tak! – Śmieje się Tim i po chwili ogłasza, że zarządza
kwadrans przerwy.
- Byłaś świetna. – Nath szepta mi do ucha, wtulając się we
mnie.
Niesamowite, co się tutaj wyprawia.
Jest wieczór, właśnie skończyliśmy zdjęcia do klipu. Czy ja
naprawdę brałam w tym udział? Momentami jeszcze w to niedowierzam. I właśnie
dowiedziałam się, że zgodnie z tradycją, po całym dniu na planie teledysku,
ekipa organizuje imprezę. Ja padam na twarz, podczas gdy ci ludzie mają zamiar
się bawić. Ale oczywiście nie odmówię. Poza tym nawet gdybym chciała, to nie ma
szans, że Nathan mi pozwoli tak po prostu w tym nie uczestniczyć. Potrzebuję
tylko mocnej kawy, żeby nabrać sił. Idę więc do Jill, bo Jay sprzedał mi info,
że to ona robi najlepszą kawę pod słońcem.
W domu chłopaków impreza trwa w najlepsze. Zeszło się tyle
ludzi, że nie jestem w stanie tego ogarnąć. Jest nie tylko ekipa z planu
teledysku ale też jakieś inne osoby, jak przypuszczam z branży. Doszły mnie
słuchy, że przyszła też była dziewczyna Parkera, z którą on był dosyć długo w
związku. Mam jakieś dziwne przeczucia, że to nie wróży nic dobrego, ale obym
się myliła. Próbuję znaleźć Toma i Jowitę, ale w tym tłumie się nie da. Może są
u niego w pokoju? Macham do kudłatego, żeby zrobił mi drinka i czekam na
Nathana, który rozmawia z jakimś kolegą. Dosiada się do mnie Tim.
- Powinnaś chodzić na castingi, Ada.
- Bardzo śmieszne. – Odpowiadam, posyłając reżyserowi krzywy
uśmiech.
- Ale ja mówię poważnie. Masz potencjał.
- Nie wydaje mi się.
Za bardzo mnie to stresuje.
- To kwestia przyzwyczajenia. Myślę, że dałabyś radę. –
Mruga do mnie Tim. – Naprawdę, powinnaś spróbować. Lecę, wołają mnie. Baw się
dobrze! – Mówi reżyser i już go nie ma. Rozmyślam o tym, co powiedział, gdy
zjawia się Jowita. Coś jest nie tak, widzę to po jej minie.
- Kuźwa. Widziałaś Parkera? – Pyta i widzę, że jest
zdenerwowana.
- Nie. Myślałam, że z nim jesteś.
- A widzisz go przy mnie?!
- Jowiśka, nie denerwuj się. – Wstaję z sofy, rozglądając
się na wszystkie strony. – Zaraz go znajdziemy. Ty poszukaj tu, a ja pójdę na
górę. – Oznajmiam i przeciskam się do Nathana, po drodze zgarniając drinka od
Jaya.
- Co tam, kochanie? – Sykes przeprasza swojego kolegę i
obejmuje mnie w pasie.
- Toma gdzieś wcięło. – Mówię i zaczynam łączyć fakty.
Przecież jest tutaj jego ex. – Jowita go nie może znaleźć.
- Chodź, poszukamy Toma razem. – Nathan bierze mnie za rękę
i udajemy się na piętro. Tam też spotykamy kilka osób, ale Parkera ani śladu. W
jego pokoju też pusto.
- Nath, bo Siva mi powiedział, że przyszła tutaj była
dziewczyna Toma…
- Kels? To może… - Sykes patrzy na mnie, a ja doskonale wiem,
co próbuje mi przez to powiedzieć.
- No, to nieźle…
Wracamy na dół. Dostrzegam Jowitę, która przemyka z salonu
do kuchni. Zostawiam na chwilę Nathana i idę za nią. Widzę, że jest wściekła
jak stąd do Warszawy. Coś mi mówi, że to wina Parkera.
- Widziałam go z nią. – Mówi Jowita, kiedy podchodzę bliżej.
- Z nią…? – Udaje głupią, że niby nie wiem, o kogo chodzi,
ale domyślam się, że o ex dziewczynę Toma.
- Jay mi powiedział, że to jego była. Fajnie, kuźwa. Po co
ona tutaj przyszła?!
- Jowitka… - Biorę przyjaciółkę za rękę, ale ona się wyrywa.
- Idę się napić.
- Nie wiem, czy to jest dobry pomysł. – Krzywię się, bo
wiem, że jeśli Jowita ma problem, to lubi to zapić.
- Idealny wręcz!
Czwarta w nocy, ale impreza nadal trwa. Skąd, do cholery, ci
ludzie biorą na to siły? Może to kwestia przyzwyczajenia. Jowita zniknęła mi z
oczu jakoś przed kwadransem. Wydawało mi się, że dobrze się bawiła. Mam nadzieję,
że nie przesadziła z procentami. Tom za to przepadł. Chyba w ogóle wyszedł z
domu. Właśnie skończyłam tańcować z Sivą i wracam do mojego przystojniaka. Nathan
jest taki uroczy, kiedy jest troszkę wstawiony. Zresztą mnie też przyjemnie
kręci się w głowie. Siadam na jego kolanach i mocno go przytulam.
- Może powtórzymy scenę z dzisiejszego klipu, co? – Zagaduje
Sykes, czym doprowadza moje serce do palpitacji.
- Tutaj? Wolałabym w twoim pokoju… - Mruczę, przeczesując
palcami jego włosy. Oj, alkohol dodał mi chyba odwagi.
Nathan tylko się uśmiecha. Skradam mu całusa i wstaję. Po drodze
zagaduje nas Jay, a potem jeszcze jakiś koleś, którego nie kojarzę. Nath mówi,
żebym poczekała na niego na górze. Wzruszam ramionami i wspinam się po schodach.
Kiedy idę korytarzem, zauważam, ze drzwi od jednego pokoju są uchylone. Nie,
żebym była podglądaczem, ale mimo, że w pomieszczeniu jest ciemno, dostrzegam
sylwetki dwóch osób. Jedna z nich wydaje mi się znajoma… Zaraz, zaraz. Wytężam
wzrok, podchodząc nieco bliżej i… O, jasny gwint. Jowita?!Siedzi na kimś
okrakiem i całują się w najlepsze. Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła, kto
to. Parker? Włażę do pokoju i włączam światło.
- Co jest?! – Jowita odskakuje od swojego towarzysza,
zasłaniając dłonią oczy i w końcu widzę, kto ją tak całował.
- Max?! – Mam wrażenie, że śnię. Spodziewałam się jednak
Toma. – Czy wam całkiem odbiło?!
- Yyyyy… - George nie wie, co powiedzieć. Szybko wstaje i bełkota
coś, że może lepiej pójdzie do siebie.
- Co Ty tu odstawiasz, Jowiśka? – Pytam, gdy chłopak
wychodzi i zostawia nas same. Widzę, że moja przyjaciółka jest nieźle
wstawiona.
- Nic…?
- Jak to nic?!
- No co… Byłam zła na Parkera, a Max się napatoczył. Chciał
mnie pocieszyć i…
- I potknęłaś się, a twoje usta przez przypadek wylądowały
na jego, tak? Dobre sobie!
- Co się tak drzesz? Zajmij się swoim Nathanem, dobraaaaa?
- Jowita, Ty jesteś pijana. Rano będziesz tego żałowała.
- Trzeźwa się znalazła. A może nie będę?
Nie wiem, co powiedzieć. Ale się narobiło…
xxx
Upssss ;D Mam nadzieję, że opis pracy na planie oddaje jako tako rzeczywistość. Enjoy!
Wreeeeszcie! Hahahahha, no i dobrze tak Parkerowi, niech pilnuje swojej laski, a nie lata za byłą... hahahahaha!
OdpowiedzUsuńŚwietny odcinek, klip zajebisty!
Już się nie mogę doczekać co będzie dalej
<3333
Cudowny! Nie ma co narzekać na plan klipu, bo oddaje rzeczywistość. I tak jak napisała komentatorka wyżej - niech Parker obserwuje swoją dziewczynę, a nie gdzieś znika! ;D Ale mam nadzieję, że się jakoś ułoży między nimi;) Oraz żeby Nathan dostał to czego chce... XD
OdpowiedzUsuńDawaj szybko kolejny- czekam! ^^ <3
Ty Kochana czegoś nam chyba nie mówisz... Występowałaś już kiedyś w teledysku? :)
OdpowiedzUsuńbtw Jowita chyba będzie zadowolona ze swojego wątku :)