czwartek, 11 kwietnia 2013

6. Max?!



Cholera. Póki co, na planie ciągle tylko słychać słowo „cięcie”. Rzecz jasna, to ja partolę swoją robotę.  Wiem, że nikt nie ma do mnie pretensji, ale trochę mi wstyd. Muszę się naprawdę skupić, potrzebuję jednak chyba jeszcze odrobiny czasu. W końcu robię to pierwszy raz w życiu. Dla mnie to naprawdę wielkie wyzwanie. Poza tym z koncentracją krucho, kiedy mam u boku tak cholernie seksownego chłopaka. Generalnie, to muszę przede wszystkim zapomnieć o obecności kamery i po prostu robić, co do mnie należy. Moim zadaniem jest iść wyznaczoną trasą, a Nathan ma iść tuż za mną. Wygląda to tak, jakbym mu uciekała, co chwilę się za nim odwracając i nieco go prowokując. Nic trudnego, prawda? Tylko jak do tej pory, wychodzi mi to niezdarnie. Mam być kokietką, mam go uwodzić, gdy tymczasem ja mam minę, jakbym ujrzała ducha. Jasny gwint. Koniec z tym. Biorę się w garść! Przerwa właśnie się kończy, Jill robi ostatnie poprawki w moim makijażu. Biorę głęboki wdech i wstaję. Teraz pójdzie mi znacznie lepiej.

I rzeczywiście, jest lepiej. Zaczynam się wkręcać i jest dobrze. Jesteśmy na etapie, w którym ja wchodzę  do opuszczonego budynku fabryki. Duża ilość korytarzy stwarza wrażanie labiryntu, ale idea jest taka, że Nathan ma mnie dogonić. I dopaść… Zgodnie ze scenariuszem mamy patrzeć sobie głęboko w oczy i po chwili ja mam wyrwać się z jego objęć i znów uciec. Reszta bandu oczywiście też bierze udział w nagraniu, ale sceny z nimi będą nagrywane później. Klaps i zaczynamy…   Muzyka gra, wczuwam się więc w każdy dźwięk i maksymalnie skupiam na tym, co mam zrobić. Zagryzam wargę i skręcam w jeden z korytarzy, odwracają się jednocześnie za siebie i napotykając spojrzenie Nathana. Niech to szlag, jak on na mnie patrzy. Robi mi się gorąco, a gęsia skórka atakuje moje ciało, bo wiem, że on nie udaje. Ada, skup się! Teraz jest ten moment, kiedy Sykes i ja mamy się zatrzymać. Nie przerywając kontaktu wzrokowego, staję więc, opierając się lekko o ścianę i czekam aż on do mnie dołączy. 

Now I can see, you bite your lip when you look at me
One word, you say,
and everything has given you away
Let's close our eyes
and save the truth for one more night
Or I fall down
Or I fall down

Głębia jego spojrzenia pozbawia mnie tchu. Zapominam na chwilę o kamerze, o całej ekipie. Liczy się tylko Nathan. Dosłownie tonę w jego zielonych tęczówkach, w których jestem zakochana. I wtedy staje się coś nieoczekiwanego. Coś, czego nie było w planie. Chwytam chłopaka za czarny krawat i przyciągam do siebie, sięgając jego ust. On oddaje pocałunek, wplątując palce w moje włosy. Kręci mi się w głowie. Mam wrażenie, że wiruje, że latam. To, jak Sykes całuje, doprowadza mnie do szaleństwa…
- Cięcie! – To słowo wdziera się do mojej świadomości, sprowadzając mnie z obłoków na ziemię. Kuźwa, zaraz dostanę lanie od Tima. Z przerażeniem patrzę na Nathana, ale on wydaje się być spokojny. Wręcz uśmiecha się do mnie, podczas gdy ja spanikowana odwracam się w stronę reżysera.
- Puść mi to jeszcze raz. – Tim prosi o powtórkę i wlepia oczy w ekran małego monitora. Wyraz jego twarzy nie zdradza żadnych emocji. Czy jest wściekły? Czy wręcz przeciwnie? Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby pocałować Nathana. Albo wiem, ale ciągle nie chcę się do tego przyznać przed sobą samą. Reżyser przenosi swoje spojrzenie na mnie. O, jasny gwint… - Cóż… - Zaczyna, a wzdłuż mojego kręgosłupa przebiega nieprzyjemny dreszcz. – Że też wcześniej nie wpadłem na taki pomysł. – Uśmiech wkrada się na jego twarz, gdy unosi kciuk do góry. – Wyszło genialnie! Brawo, Ada. Spontaniczność czasem popłaca.
- Naprawdę? – Uśmiecham się niepewnie, a Tim kiwa głową.
- Tak! – Śmieje się Tim i po chwili ogłasza, że zarządza kwadrans przerwy.
- Byłaś świetna. – Nath szepta mi do ucha, wtulając się we mnie.
Niesamowite, co się tutaj wyprawia. 

Jest wieczór, właśnie skończyliśmy zdjęcia do klipu. Czy ja naprawdę brałam w tym udział? Momentami jeszcze w to niedowierzam. I właśnie dowiedziałam się, że zgodnie z tradycją, po całym dniu na planie teledysku, ekipa organizuje imprezę. Ja padam na twarz, podczas gdy ci ludzie mają zamiar się bawić. Ale oczywiście nie odmówię. Poza tym nawet gdybym chciała, to nie ma szans, że Nathan mi pozwoli tak po prostu w tym nie uczestniczyć. Potrzebuję tylko mocnej kawy, żeby nabrać sił. Idę więc do Jill, bo Jay sprzedał mi info, że to ona robi najlepszą kawę pod słońcem. 

W domu chłopaków impreza trwa w najlepsze. Zeszło się tyle ludzi, że nie jestem w stanie tego ogarnąć. Jest nie tylko ekipa z planu teledysku ale też jakieś inne osoby, jak przypuszczam z branży. Doszły mnie słuchy, że przyszła też była dziewczyna Parkera, z którą on był dosyć długo w związku. Mam jakieś dziwne przeczucia, że to nie wróży nic dobrego, ale obym się myliła. Próbuję znaleźć Toma i Jowitę, ale w tym tłumie się nie da. Może są u niego w pokoju? Macham do kudłatego, żeby zrobił mi drinka i czekam na Nathana, który rozmawia z jakimś kolegą. Dosiada się do mnie Tim.
- Powinnaś chodzić na castingi, Ada.
- Bardzo śmieszne. – Odpowiadam, posyłając reżyserowi krzywy uśmiech.
- Ale ja mówię poważnie. Masz potencjał.
- Nie wydaje mi się.  Za bardzo mnie to stresuje.
- To kwestia przyzwyczajenia. Myślę, że dałabyś radę. – Mruga do mnie Tim. – Naprawdę, powinnaś spróbować. Lecę, wołają mnie. Baw się dobrze! – Mówi reżyser i już go nie ma. Rozmyślam o tym, co powiedział, gdy zjawia się Jowita. Coś jest nie tak, widzę to po jej minie.
- Kuźwa. Widziałaś Parkera? – Pyta i widzę, że jest zdenerwowana.
- Nie. Myślałam, że z nim jesteś.
- A widzisz go przy mnie?!
- Jowiśka, nie denerwuj się. – Wstaję z sofy, rozglądając się na wszystkie strony. – Zaraz go znajdziemy. Ty poszukaj tu, a ja pójdę na górę. – Oznajmiam i przeciskam się do Nathana, po drodze zgarniając drinka od Jaya.
- Co tam, kochanie? – Sykes przeprasza swojego kolegę i obejmuje mnie w pasie.
- Toma gdzieś wcięło. – Mówię i zaczynam łączyć fakty. Przecież jest tutaj jego ex. – Jowita go nie może znaleźć.
- Chodź, poszukamy Toma razem. – Nathan bierze mnie za rękę i udajemy się na piętro. Tam też spotykamy kilka osób, ale Parkera ani śladu. W jego pokoju też pusto.
- Nath, bo Siva mi powiedział, że przyszła tutaj była dziewczyna Toma…
- Kels? To może… - Sykes patrzy na mnie, a ja doskonale wiem, co próbuje mi przez to powiedzieć.
- No, to nieźle…
Wracamy na dół. Dostrzegam Jowitę, która przemyka z salonu do kuchni. Zostawiam na chwilę Nathana i idę za nią. Widzę, że jest wściekła jak stąd do Warszawy. Coś mi mówi, że to wina Parkera.
- Widziałam go z nią. – Mówi Jowita, kiedy podchodzę bliżej.
- Z nią…? – Udaje głupią, że niby nie wiem, o kogo chodzi, ale domyślam się, że o ex dziewczynę Toma.
- Jay mi powiedział, że to jego była. Fajnie, kuźwa. Po co ona tutaj przyszła?!
- Jowitka… - Biorę przyjaciółkę za rękę, ale ona się wyrywa.
- Idę się napić.
- Nie wiem, czy to jest dobry pomysł. – Krzywię się, bo wiem, że jeśli Jowita ma problem, to lubi to zapić.
- Idealny wręcz! 

Czwarta w nocy, ale impreza nadal trwa. Skąd, do cholery, ci ludzie biorą na to siły? Może to kwestia przyzwyczajenia. Jowita zniknęła mi z oczu jakoś przed kwadransem. Wydawało mi się, że dobrze się bawiła. Mam nadzieję, że nie przesadziła z procentami. Tom za to przepadł. Chyba w ogóle wyszedł z domu. Właśnie skończyłam tańcować z Sivą i wracam do mojego przystojniaka. Nathan jest taki uroczy, kiedy jest troszkę wstawiony. Zresztą mnie też przyjemnie kręci się w głowie. Siadam na jego kolanach i mocno go przytulam.
- Może powtórzymy scenę z dzisiejszego klipu, co? – Zagaduje Sykes, czym doprowadza moje serce do palpitacji.
- Tutaj? Wolałabym w twoim pokoju… - Mruczę, przeczesując palcami jego włosy. Oj, alkohol dodał mi chyba odwagi.
Nathan tylko się uśmiecha. Skradam mu całusa i wstaję. Po drodze zagaduje nas Jay, a potem jeszcze jakiś koleś, którego nie kojarzę. Nath mówi, żebym poczekała na niego na górze. Wzruszam ramionami i wspinam się po schodach. Kiedy idę korytarzem, zauważam, ze drzwi od jednego pokoju są uchylone. Nie, żebym była podglądaczem, ale mimo, że w pomieszczeniu jest ciemno, dostrzegam sylwetki dwóch osób. Jedna z nich wydaje mi się znajoma… Zaraz, zaraz. Wytężam wzrok, podchodząc nieco bliżej i… O, jasny gwint. Jowita?!Siedzi na kimś okrakiem i całują się w najlepsze. Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła, kto to. Parker? Włażę do pokoju i włączam światło.  
- Co jest?! – Jowita odskakuje od swojego towarzysza, zasłaniając dłonią oczy i w końcu widzę, kto ją tak całował.
- Max?! – Mam wrażenie, że śnię. Spodziewałam się jednak Toma. – Czy wam całkiem odbiło?!
- Yyyyy… - George nie wie, co powiedzieć. Szybko wstaje i bełkota coś, że może lepiej pójdzie do siebie.
- Co Ty tu odstawiasz, Jowiśka? – Pytam, gdy chłopak wychodzi i zostawia nas same. Widzę, że moja przyjaciółka jest nieźle wstawiona.
- Nic…?
- Jak to nic?!
- No co… Byłam zła na Parkera, a Max się napatoczył. Chciał mnie pocieszyć i…
- I potknęłaś się, a twoje usta przez przypadek wylądowały na jego, tak? Dobre sobie!
- Co się tak drzesz? Zajmij się swoim Nathanem, dobraaaaa?
- Jowita, Ty jesteś pijana. Rano będziesz tego żałowała.
- Trzeźwa się znalazła. A może nie będę? 

Nie wiem, co powiedzieć. Ale się narobiło… 

xxx 

Upssss ;D Mam nadzieję, że opis pracy na planie oddaje jako tako rzeczywistość. Enjoy!

3 komentarze:

  1. Wreeeeszcie! Hahahahha, no i dobrze tak Parkerowi, niech pilnuje swojej laski, a nie lata za byłą... hahahahaha!
    Świetny odcinek, klip zajebisty!
    Już się nie mogę doczekać co będzie dalej
    <3333

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny! Nie ma co narzekać na plan klipu, bo oddaje rzeczywistość. I tak jak napisała komentatorka wyżej - niech Parker obserwuje swoją dziewczynę, a nie gdzieś znika! ;D Ale mam nadzieję, że się jakoś ułoży między nimi;) Oraz żeby Nathan dostał to czego chce... XD
    Dawaj szybko kolejny- czekam! ^^ <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty Kochana czegoś nam chyba nie mówisz... Występowałaś już kiedyś w teledysku? :)
    btw Jowita chyba będzie zadowolona ze swojego wątku :)

    OdpowiedzUsuń